|
23.11.2011. |
 | Hanna Pułaczewska Tomek kontra Thomas Akapit Press |
Udał się w nie najgorszym humorze do świętej pracowni mamy. Pchnął drzwi i znalazł się oko w oko z jasnym kwadratem włączonego monitora. Ale monitor nie był tym, co przykuło jego uwagę. Włączony monitor był naprawdę szczegółem zupełnie niegodnym wspomnienia, i nie był powodem, dla którego Tomek cofnął się w pół kroku, a najchętniej po prostu rzuciłby się do ucieczki. Przed komputerem już ktoś siedział – a Tomek, wpatrzony z osłupieniem w jego plecy, nie miał pojęcia, kto to może być. (...) Krzesło wykonało obrót o sto osiemdziesiąt stopni. Tomek zobaczył, kogo ma przed sobą. I bynajmniej nie zmieniło to sytuacji na lepsze. Przed nim siedział on sam. (…) Okrzyk wydobył się prawie jednocześnie z obojga czternastoletnich gardzieli, co wskazywałoby na to, że istniało między nimi znaczne podobieństwo temperamentów...
|
|
Zmieniony ( 23.11.2011. )
|